Redukcja zatrudnienia w globalnej branży technologicznej osiąga alarmujące rozmiary. W 2022 roku pracę straciło około 165 tysięcy osób, w 2023 roku liczba ta wzrosła do 263 tysięcy, a w samym pierwszym kwartale 2024 roku zwolniono już ponad 57 tysięcy pracowników. Choć często AI wskazuje się jako głównego winowajcę tych zwolnień, badania pokazują inny obraz rzeczywistości.
W rzeczywistości wykorzystanie sztucznej inteligencji przyczyniło się do redukcji etatów w zaledwie 1 procencie firm usługowych w ostatnim półroczu, podczas gdy w 2024 roku liczba ta wzrosła do 10 procent. Jednocześnie redukcja zatrudnienia jako przyczyna wypowiedzenia często maskuje inne problemy ekonomiczne firm. Pomimo tego, że redukcja zatrudnienia z przyczyn ekonomicznych jest częstym uzasadnieniem, tylko 12 procent firm przyznało, że w 2025 roku dzięki AI zatrudni mniej pracowników. Warto również zauważyć, że redukcja zatrudnienia a odprawa to kwestie regulowane prawnie, niezależnie od technologicznego uzasadnienia zwolnień.
Niepokojące jest jednak to, że aż 3,68 miliona Polaków wykonuje zawody, które mogą zostać zautomatyzowane ze względu na wysokie ryzyko wpływu sztucznej inteligencji. Mimo to, liczba ofert pracy wymagających specjalistycznych umiejętności związanych z AI wzrosła od 2016 roku 3,5-krotnie szybciej niż liczba ofert pracy ogółem. Ten paradoks wskazuje, że zmiany na rynku pracy są bardziej złożone niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Firmy wdrażają AI i redukują etaty jednocześnie
Coraz więcej globalnych przedsiębiorstw wdraża sztuczną inteligencję, jednocześnie ogłaszając znaczące redukcje zatrudnienia. Przypadki te wywołują pytania, czy AI jest faktycznym powodem zwolnień, czy jedynie wygodnym uzasadnieniem dla cięć kosztowych.
Salesforce i Klarna: AI jako pretekst czy strategia?
Marc Benioff, CEO Salesforce, otwarcie przyznał, że firma zredukowała niemal połowę etatów w dziale obsługi klienta dzięki sztucznej inteligencji. Liczba pracowników w tym obszarze zmniejszyła się z 9 tysięcy do około 5 tysięcy. Wdrożone rozwiązanie nazwane Agentforce pozwala tworzyć autonomicznych agentów AI, którzy obsługują zapytania klientów. Według Benioffa obecnie połowa rozmów w Salesforce jest prowadzona przez sztuczną inteligencję.
Podobną strategię przyjęła Klarna, szwedzki fintech oferujący usługi "kup teraz, zapłać później". Firma zainwestowała znaczne środki w AI, co pozwoliło jej zredukować zatrudnienie z 7400 do około 3000 osób. Na początku 2024 roku Klarna uruchomiła chatbota do obsługi klienta opartego na narzędziach OpenAI, który według firmy może wykonać pracę równoważną 800 pełnoetatowym agentom.
Sebastian Siemiątkowski, prezes Klarny, w przeciwieństwie do wielu innych liderów technologicznych, otwarcie mówi o nadchodzącym szoku na rynku pracy. "Mam wrażenie, że wielu moich kolegów z branży nie mówi wprost w tym temacie. Myślę, że nadchodzi ogromna zmiana w pracy opartej na wiedzy". Siemiątkowski podkreśla, że chociaż powstaną nowe miejsca pracy, w krótszej perspektywie nie pomoże to osobom, których zawody zostaną zautomatyzowane.
Canva, IBM i Stack Overflow: przypadki otwartej automatyzacji
IBM również otwarcie przyznał się do znaczącej redukcji zatrudnienia związanej z automatyzacją. W maju 2025 roku setki pracowników działu kadr zostało zastąpionych sztuczną inteligencją, co stanowiło część szerszej redukcji zatrudnienia obejmującej 8000 pracowników. Microsoft, mimo że nie podał wprost AI jako przyczyny zwolnień, zredukował 9000 etatów (około 4% siły roboczej), jednocześnie zwiększając wydatki na rozwój systemów sztucznej inteligencji.
Stack Overflow, popularne forum dla programistów, również doświadczył skutków rozwoju AI. Po wprowadzeniu ChatGPT, który umożliwił programistom otrzymywanie natychmiastowych odpowiedzi bez konieczności przeszukiwania forum, Stack Overflow zwolnił 28% pracowników. Co więcej, platforma wywołała kontrowersje, współpracując z OpenAI w celu wykorzystania treści użytkowników do trenowania modeli językowych, jednocześnie banując osoby, które usuwały swoje posty, by chronić je przed wykorzystaniem do trenowania AI.
Czy redukcja zatrudnienia z przyczyn ekonomicznych jest maskowana AI?
Analitycy Forrester zauważyli zjawisko nazwane "AI washing" - firmy zwalniają pracowników z przyczyn finansowych, ale oficjalnie przypisują te decyzje wdrożeniom sztucznej inteligencji. Według ich prognoz, w 2026 roku ponad połowa zwolnień przypisywanych sztucznej inteligencji zostanie po cichu odwrócona, gdy organizacje uświadomią sobie wyzwania związane z przedwczesnym zastępowaniem pracowników.
Raport Challenger, Gray & Christmas wykazał, że automatyzacja i wdrożenie sztucznej inteligencji doprowadziły do ponad 20 tysięcy redukcji miejsc pracy w 2025 roku, a kolejne 17 tysięcy zostało wyraźnie przypisanych sztucznej inteligencji. Stanowi to jednak niewielki procent wszystkich globalnych zwolnień.
Jednocześnie według raportu KPMG „CEO Outlook 2025", pomimo że 41% dużych przedsiębiorstw planuje redukcję zatrudnienia w niektórych obszarach, 71% prezesów koncentruje się na zatrzymaniu i przekwalifikowaniu talentów o wysokim potencjale, a 61% chce zatrudnić nowe osoby z umiejętnościami w zakresie AI. Wskazuje to na bardziej złożony obraz transformacji zatrudnienia niż prosta redukcja etatów.
Badania pokazują ograniczony wpływ AI na zwolnienia
Wbrew powszechnym obawom, najnowsze badania naukowe wskazują, że wpływ sztucznej inteligencji na redukcję zatrudnienia jest znacznie mniejszy niż sugerują medialne doniesienia. Choć firmy aktywnie wdrażają technologie AI, dane nie potwierdzają masowych zwolnień bezpośrednio z tego powodu.
Raport Yale i New York Fed: AI nie powoduje masowych zwolnień
Badania przeprowadzone przez niezależne centrum badań politycznych na Uniwersytecie Yale "Budget Lab" nie wykazały dowodów na to, że AI jest przyczyną masowych zwolnień w Stanach Zjednoczonych. Naukowcy porównali zmiany w strukturze zatrudnienia od momentu debiutu ChatGPT w 2022 roku z wcześniejszymi przełomami technologicznymi, takimi jak wprowadzenie komputerów i internetu. Okazało się, że tempo zmian w strukturze zawodowej jest zaledwie o około 1 punkt procentowy wyższe niż podczas rewolucji internetowej.
Badanie to potwierdza wcześniejszą analizę ekonomistów z New York Fed, którzy badali firmy z sektora usługowego i produkcyjnego w regionie Nowy Jork-Północne New Jersey. Mimo że wykorzystanie AI w firmach wzrosło z 25% do 40% w przypadku firm usługowych oraz z 16% do 26% w firmach produkcyjnych, nie przełożyło się to na znaczące redukcje zatrudnienia.
Co istotne, naukowcy zauważyli, że trendy w zmianie struktury zatrudnienia zaczęły się kształtować już w 2021 roku – przed pojawieniem się ChatGPT. Dodatkowo, analiza wykazała brak wzrostu bezrobocia wśród osób wykonujących zawody teoretycznie najbardziej narażone na automatyzację.
Tylko 1% firm usługowych zredukowało etaty przez AI
Badania pokazują, że w ostatnim półroczu wykorzystanie AI przyczyniło się do redukcji etatów w zaledwie 1% firm usługowych. W perspektywie 2024 roku liczba ta może wzrosnąć do 10%. Jednocześnie tylko 12% przedsiębiorstw przyznało, że w 2025 roku dzięki AI zatrudni mniej pracowników.
Warto podkreślić, że sztuczna inteligencja często prowadzi do przesunięć kadrowych, a nie tylko redukcji zatrudnienia. Aż 35% firm wykorzystało AI do przekwalifikowania pracowników, a 11% zatrudniło więcej osób w wyniku jej wdrożenia. Podobnie, według danych GUS, zaledwie 5% firm przemysłowych, które wdrożyły AI, zauważyło związany z tym spadek zatrudnienia.
Sytuacja w Polsce przedstawia się nieco inaczej. W ciągu ostatniego roku 37% firm zwolniło przynajmniej jednego pracownika, zastępując jego pracę możliwościami AI. Jednakże, jak pokazuje raport dotyczący polskich agencji, 66,67% z nich deklaruje brak wpływu AI na zatrudnienie, a tylko 17,46% odnotowało spadek liczby pracowników.
Redukcja zatrudnienia a odprawa – co mówią dane?
Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), aż 41% firm na świecie planuje zmniejszyć liczbę zatrudnionych pracowników do 2030 roku w wyniku automatyzacji zadań przez sztuczną inteligencję. Zmiany te dotkną przede wszystkim stanowisk takich jak:
- pracownicy pocztowi
- sekretarki
- specjaliści ds. płac
Jednakże prognozy długoterminowe wskazują na bardziej złożone zmiany w strukturze zatrudnienia niż prostą redukcję etatów. Sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy poprzez ewolucję w strukturze popytu na kompetencje, a nie rewolucję prowadzącą do masowego bezrobocia. Wdrożenia AI prowadzą do wzrostu zapotrzebowania na wysoko wykwalifikowanych specjalistów, takich jak programiści i analitycy danych, przy jednoczesnym spadku zapotrzebowania na stanowiska juniorskie.
Niektóre firmy, jak koreański Krafton, oferują specjalne programy odpraw dla pracowników, którzy dobrowolnie zrezygnują z pracy. Firma zapewnia rekompensaty finansowe równe pensji wypłacanej w przedziale od 6 do 36 miesięcy, w zależności od stażu.
Co istotne, Goldman Sachs Research szacuje, że wdrożenie AI może wyprzeć z amerykańskiego rynku pracy 6-7% pracowników, jednak efekt ten będzie miał prawdopodobnie przejściowy charakter. Zamiast zwalniać pracowników, których zadania zostały przejęte przez AI, firmy często przesuwają ich do innych działów, bez obniżania wynagrodzenia.
Jak rozpoznać, że AI stoi za zwolnieniami?
Rozpoznanie, czy za redukcją zatrudnienia faktycznie stoi sztuczna inteligencja, wymaga umiejętności odczytywania subtelnych sygnałów w komunikatach korporacyjnych. Wiele firm ukrywa prawdziwe przyczyny zwolnień za fasadą technologicznej rewolucji, podczas gdy w rzeczywistości chodzi o zwykłe cięcie kosztów.
Sygnały w komunikatach firm: automatyzacja, optymalizacja
Komunikaty korporacyjne często zawierają specyficzną terminologię wskazującą na wpływ AI. Jim Farley, dyrektor generalny Forda, otwarcie ostrzegał, że sztuczna inteligencja może zastąpić "dosłownie połowę" stanowisk white-collar w USA. Gdy w oficjalnych oświadczeniach pojawiają się terminy takie jak "automatyzacja", "optymalizacja procesów" czy "łączenie stanowisk", warto zachować czujność. Badania pokazują, że automatyzacja jest najczęstszym powodem zwolnień w sektorze IT – aż 50% pracodawców deklaruje, że postęp technologiczny zmniejsza zapotrzebowanie na pewne role.
Firmy często wspominają również o "transformacji cyfrowej" lub "modernizacji operacji", co w praktyce może oznaczać zastępowanie pracowników rozwiązaniami opartymi na AI. Jednakże warto pamiętać, że im dłużej utrzymuje się kombinacja spowolnienia rekrutacji, presji kosztowej i narracji o AI jako zamienniku człowieka, tym mocniej pracownicy biurowi kurczowo trzymają się swoich miejsc pracy.
Typy stanowisk najczęściej zastępowanych przez AI
Według badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), na utratę pracy w wyniku rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce narażonych jest 3,68 mln osób. Wśród zawodów najbardziej zagrożonych znajdują się przede wszystkim:
- Specjaliści do spraw finansowych, matematycy i statystycy
- Prawnicy i urzędnicy państwowi
- Analitycy systemów komputerowych i programiści
- Sekretarki i pracownicy administracyjni
W sektorze IT automatyzacja zagraża głównie testerom manualnym, których zadania przejmują zautomatyzowane testy, administratorom IT zastępowanym przez rozwiązania chmurowe oraz programistom wykonującym powtarzalne zadania. Ponadto, badania pokazują, że w grupie 20 zawodów najbardziej narażonych na wpływ AI pracuje aż 28% wszystkich pracujących w Polsce kobiet i 17% mężczyzn.
Równoległa rekrutacja na stanowiska AI jako dowód transformacji
Wyraźnym sygnałem, że firma przeprowadza transformację opartą na AI, jest jednoczesna redukcja zatrudnienia w jednych działach i rekrutacja specjalistów AI w innych. Podczas gdy zapotrzebowanie na testerów manualnych spadło niemal do zera, firmy intensywnie poszukują ekspertów z dziedziny AI/ML i cyberbezpieczeństwa.
Badanie European AI Barometer wykazało, że średnio 42% pracowników w Europie obawia się, że AI może zagrozić ich miejscu pracy. Natomiast w Polsce aż 82% osób wykonujących zawody najbardziej narażone na utratę pracy to pracownicy z wyższym wykształceniem. Warto zauważyć, że najwyższe narażenie na zastąpienie przez AI zostało stwierdzone w przypadku osób o wyższym wykształceniu i wyższych dochodach oraz zatrudnionych na obszarach miejskich, co stanowi odwrócenie trendu z wcześniejszych fal automatyzacji.
AI zmienia strukturę zatrudnienia, ale też tworzy nowe role
Transformacja technologiczna poprzez sztuczną inteligencję nie tylko eliminuje stanowiska, ale równocześnie tworzy zupełnie nowe role zawodowe. Podczas gdy jedne zawody zanikają, inne dopiero się wyłaniają, zmieniając strukturę rynku pracy na naszych oczach.
Zawody przyszłości: prompt engineer, etyk AI, trener modeli
W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów AI pojawiają się całkowicie nowe profesje. Prompt engineer to specjalista zajmujący się efektywnym komunikowaniem z modelami sztucznej inteligencji poprzez precyzyjne formułowanie poleceń i pytań. Umiejętność ta łączy wiedzę techniczną z praktyką biznesową. W 2023 roku termin "prompt engineer" pojawiał się w zaledwie kilkunastu ogłoszeniach o pracę, natomiast w 2024 roku liczba ta wzrosła do kilkuset miesięcznie.
Inne kluczowe zawody przyszłości to:
- AI Ethicist - ekspert analizujący wpływ technologii na człowieka i nadzorujący zgodność algorytmów z zasadami odpowiedzialnego użycia
- Machine Learning Architect - specjalista projektujący cały ekosystem sztucznej inteligencji
Jednakże nie wszystkie przewidywania sprawdzają się w praktyce. Prompt engineering, początkowo uznawany za samodzielny zawód z pensjami rzędu 300 000 dolarów rocznie, szybko przekształcił się w jedną z wielu podstawowych kompetencji pracy z AI.
Przekwalifikowanie zamiast zwolnienia – strategie firm
Pracodawcy coraz częściej dostrzegają, że znalezienie nowych pracowników po okresie zawirowań gospodarczych jest trudne i kosztowne. W efekcie firmy wdrażają alternatywne rozwiązania wobec zwolnień. W sytuacji gdy w przedsiębiorstwie istnieją wakaty, pierwszym krokiem może być wewnętrzna rekrutacja lub przekwalifikowanie pracowników.
Warto zauważyć, że aż 35% firm wykorzystało AI do przekwalifikowania pracowników. Ponadto według raportu KPMG, chociaż 41% dużych przedsiębiorstw planuje redukcję zatrudnienia, 71% prezesów koncentruje się na zatrzymaniu i przekwalifikowaniu talentów o wysokim potencjale.
Redukcja zatrudnienia jako przyczyna wypowiedzenia – jak się bronić?
W świetle polskiego prawa pracy, pracodawca ma prawo unowocześniać procesy w swojej firmie, co może prowadzić do likwidacji stanowisk. Jak przyznaje mecenas Marek Jarosiewicz, "etat może być zlikwidowany, bo firma dokonuje automatyzacji i zmiany procesów w firmie".
W przypadku podejrzenia niesłusznego zwolnienia, pracownik ma prawo do weryfikacji swoich wątpliwości. Jeśli pracownik może wykazać wadliwość zwolnienia, na przykład gdy stanowisko rzekomo zlikwidowane faktycznie nadal istnieje, może z szansą na powodzenie odwołać się do sądu pracy.
Obowiązujące przepisy nie przewidują jednak specjalnego trybu postępowania, gdy dochodzi do rozwiązania umowy w związku z automatyzacją czy wykorzystaniem sztucznej inteligencji. W praktyce oznacza to, że firmy mają prawną możliwość redukcji zatrudnienia z powodu wdrożenia AI, podobnie jak miało to miejsce przy wcześniejszych przełomach technologicznych.
Jak pracownicy i HR mogą się dostosować do ery AI?
W obliczu postępującej automatyzacji pracownicy i działy HR muszą aktywnie dostosowywać się do nowej rzeczywistości rynku pracy. Badania pokazują, że aż 71% pracowników deklaruje gotowość do zmiany ścieżki zawodowej, jednak tylko 46% liderów faktycznie uwzględnia możliwość reskillingu załogi w swoich strategiach.
Strategie reskillingu i upskillingu
Upskilling (podnoszenie kwalifikacji) i reskilling (przekwalifikowanie) stają się kluczowe w procesie adaptacji do nowych realiów technologicznych. Zamiast szukać nowych talentów na zewnątrz, firmy powinny inwestować w rozwój obecnych zespołów, co jest rozwiązaniem bardziej opłacalnym. Podejście to sprawdza się w praktyce - 35% firm wykorzystało AI do przekwalifikowania pracowników, a 11% zwiększyło zatrudnienie dzięki jej wdrożeniu.
Rola HR w komunikacji i planowaniu zatrudnienia
Działy HR stoją przed wyzwaniem transformacji procesów rekrutacji i zarządzania talentami. Wykorzystanie AI skraca czas rekrutacji nawet o 50%, pozwalając specjalistom HR skupić się na strategicznym planowaniu zatrudnienia. Jednocześnie działy kadrowe powinny wprowadzać programy edukacyjne dotyczące odpowiedzialnego korzystania z AI, aby pracownicy byli świadomi zarówno możliwości, jak i zagrożeń związanych z nowymi technologiami.
Jak planować karierę w czasach automatyzacji?
Dla pracowników najskuteczniejszą strategią jest ciągłe podnoszenie kwalifikacji. Eksperci zalecają pięć kluczowych kroków:
- Budowanie fundamentu trwałej kariery - rozwijanie kompetencji zarówno twardych jak i miękkich
- Zrozumienie, jak AI działa w firmie i wspieranie jej implementacji
- Poznanie potencjału AI w swojej roli zawodowej
- Korzystanie z dostępnych szkoleń i zasobów edukacyjnych
- Przygotowanie własnego projektu pilotażowego wykorzystania AI
Warto zauważyć, że 58% polskich menedżerów uważa, że system edukacji nie nadąża za zmianami technologicznymi, co oznacza, że odpowiedzialność za rozwój kompetencji spoczywa w dużej mierze na samych pracownikach. Aby przetrwać w erze AI, konieczne jest świadome wybranie ścieżki kształcenia i ciągłe aktualizowanie swoich umiejętności.
Wnioski
Zjawisko redukcji zatrudnienia w kontekście wdrażania sztucznej inteligencji jest zatem znacznie bardziej złożone niż przedstawiają to medialne doniesienia. Badania jednoznacznie pokazują, że pomimo powszechnych obaw, AI bezpośrednio przyczyniła się do zwolnień w zaledwie niewielkim procencie firm. Faktycznie, wiele przedsiębiorstw wykorzystuje narrację o technologicznej rewolucji jako wygodne uzasadnienie dla cięć kosztowych.
Należy jednak zauważyć, że przemiany na rynku pracy zachodzą nieustannie. Podczas gdy pewne stanowiska rzeczywiście znikają, równocześnie pojawiają się zupełnie nowe role zawodowe, takie jak prompt engineer czy etyk AI. Ponadto, znaczna część firm zamiast zwalniać pracowników, decyduje się na ich przekwalifikowanie, dostrzegając długoterminowe korzyści płynące z takiego podejścia.
Najważniejszym aspektem obecnej sytuacji pozostaje przygotowanie się zarówno pracowników, jak i działów HR do nadchodzących zmian. Ciągłe podnoszenie kwalifikacji, zrozumienie potencjału AI oraz aktywne włączanie się w procesy transformacji cyfrowej stanowią klucz do utrzymania się na zmieniającym się rynku pracy.
Niewątpliwie sztuczna inteligencja zmienia strukturę zatrudnienia, jednakże nie prowadzi do masowego bezrobocia, a raczej do ewolucji w strukturze popytu na kompetencje. Firmy, które potrafią zrównoważyć wdrażanie nowych technologii z rozwojem pracowników, ostatecznie zyskają przewagę konkurencyjną. Dlatego też zarówno pracodawcy, jak i pracownicy powinni postrzegać sztuczną inteligencję nie jako zagrożenie, lecz jako narzędzie transformacji, które odpowiednio wykorzystane może przynieść korzyści wszystkim stronom.
W świecie złożonych decyzji technologicznych, pomagam układać właściwe puzzle.



